niedziela, 1 maja 2016

Rozdział 20

VIOLETTA
Obudziłam się rano w pokoju Leona, a z tego co pamiętam, to położyłam sie w salonie. Obok mnie spała siostrzyczka Leona.Tak żeby jej nie obudzić zeszłam z kanapy i skierowałam sie na balkon gdzie spotkałam Leona
- Dzień dobry - odezwałam sie po chwili
- Cześć - odpowiedział - Jesteś może głodna? - spytał kończąc papierosa
- Nie. Ja już powinnam iść - miałam już wychodzić z balkonu ale Leon złapał mnie za nadgarstek i bardzo namiętnie pocałował. Po oderwaniu się spytałam - Dlaczego to zrobiłeś?
- Nie umiałem się powstrzymać już dłużej. Brakuje mi Ciebie przy mnie
- Leon sam tego chciałeś mówiąc, że mam Cie zostawić w spokoju
- Powiedziałem to w całkiem innym kontekście - lekko podniósł głos tak że się przestraszyłam - Przepraszam. Daj mi jeszcze jedną szansę. Błagam cię. Postaram się zmienić dla Ciebie ale nie obiecuje, że mi się uda
- Leon ja nie chce znów cierpieć - spuściłam głowę na dół
- Proszę daj mi szansę. Postaram się być lepszym człowiekiem. Jesteś moją nadzieją na lepsze życie
- A w czym ja Ci pomogę Leon? Ty sie nigdy nie zmienisz
- Postaram się to zrobić dla Ciebie. Dla nas
- Ja wiem, że zawsze będziesz miał taki charakter i nie zmienisz się. Ja mogę dać ci szanse ale wiem, że dalej będziesz miał zachowanie gangstera
- Wiem, że nie będzie mi łatwo ale postaram sie. Mam powód i to bardzo dla mnie ważny
- Ciekawe jaki? - usiadłam sobie na kanapie
- Skąd mam to wiedzieć. Ale jeśli sie czegoś bardzo chce, to sie to osiągnie prędzej czy później. Nie mówię, że zmienię się razu. Nie wiem ile to będzie trwać
- Ale dlaczego Ci tak na mnie zależy?
- Wiesz zadajesz głupie pytania. Skąd mam to wiedzieć. Po prostu tak jest i już
- Musi być jakiś powód, że tak jest. Leon ja wiem, że nic do mnie nie czujesz
- Jeśli nie chcesz dać mi szansy to nie. Nie będę cie do niczego zmuszał
- Nie powiedziałam że nie chce. Tylko co ja z tego będę miała? - w tym momencie Isa się obudziła
- Tylko to sie dla ciebie liczy? To co ty będziesz miała?
- Nie. Przepraszam - powiedział i spojrzałam na małą która już nie spała i uśmiechała się do mnie
- Wiesz co? Skończmy tą rozmowę, bo widzę, że i tak to niczego nie zmieni. Zapomnij - zrezygnowany wyszedł do swojego pokoju
Wstałam i wyszłam na balkon, żeby się zastanowić. Po godzinie wszedł Leon a ja po kilku minutach się odezwałam:
- Zgadzam się  - powiedziałam
- Rozumiem. Powtórz co powiedziałaś - poprosił mnie Leon
- Powiedziałam, że się zgadzam - powtórzyłam
- Nawet nie wiesz jak się ciesze - złapał mnie w talii i okręcił wokół własnej osi
- No własnie widzę jak sie cieszysz - uśmiechnęłam sie delikatnie - Tylko zdaję sobie sprawę że tak do końca się nie zmienisz
- Wiem Violu. Sam szczerze przyznaje że styl i charakter zostanie ten sam tylko ciebie będę traktował inaczej. To znaczy tak jak Isabelle czyli bardziej z szacunkiem
- Zaufam ci i zobaczymy co z tego wyjdzie
- Dziękuję to bardzo dużo dla mnie znaczy
- Tylko mnie nie zrań. Już nie raz to zrobiłeś
- Postaram sie
- No ja myśle - spojrzałam na zegarek - Powinnam już sie zbierać. Małej już nic nie jest, więc mogę się zbierać do domu - powiedziałam
- Zostań jeszcze - poprosił
- Ale mała się już dobrze czuje, więc mogę wracać do domu. A poza tym muszę sie wykąpać i zmienić ubranie
- Możesz się tutaj odświeżyć. Ja zrobię coś do jedzenia. A mała z pewnością się ucieszy z resztą ja tak samo
- Ale i tak muszę zmienić ubranie - podeszłam do niego
- Nie musisz. Ślicznie wyglądasz
- Nie odpuścisz? Prawda? - spojrzałam na niego a on objął mnie w talii
- Nigdy
 - Uparciuch z Ciebie. I to wielki. W sumie dla ciebie, to nawet bez ubrań bym ładnie wyglądała.
- Ależ oczywiście piękna - powiedział uwodzicielskim tonem
- Leon co jak co ale ja piękna to ja nie jestem
- To chyba nigdy nie przeglądałaś się w lustrze
- Nigdy nie miałam po co, skoro zawsze wszystkie osoby mi mówiły, że jestem brzydka i nie umiem się się ubrać
- Skończmy ten temat. Nie chcę się kłócić
- Nie kłócimy się tylko mówię jak jest - uśmiechnęłam sie do Leona
- Uważam inaczej ale nie ważne. Jesteś może głodna?
- Nie jadał nic wczoraj więc trochę jestem, - patrzałam na tak Leona przez dobrą chwilę dopóki  nie weszła Isa
- To zaraz coś przygotuję. Na co masz ochotę? - spytał
- Na Ciebie - powiedziałam i od razu sie zarumieniłam, bo zdałam sobie sprawę że powiedziałam to na głos - Czy ja to powiedziałam n głos? - spytałam zawstydzona
- o da się zrobić skarbie ale to później. - powiedział puszczając do mnie oczko z uśmiechem na twarzy
- Leon ja przepraszam. Nie chciał tego powiedzieć
- Nie przepraszaj. Jeśli tak bardzo chcesz to spełnię twoja prośbę, jeśli nadal będzie aktualna
- No ale... - przerwał mi pocałunkiem
- Nie wstydź się. Mi możesz mówić o wszystkim
- Wiem. Ale akurat tego nie chciałam mówić przy tobie. Tylko mi się wymsknęło
- Oj Violu, Violu. Jaka ty jesteś słodka kiedy sie zawstydzasz - posadził mnie na blacie, rozszerzył moje nogi (a miałam spódniczkę) i stanął z uśmiechem pomiędzy nim
- Leon przestań, bo się zrobię cała czerwona
- Tak seksownie wtedy wyglądasz kochanie - wyszeptał mi do ucha
- Leon proszę cie
- O co mnie prosisz ślicznotko?
- Dobrze wiesz o co i się nie drocz
- Ale wiesz, że ja od zawsze sie lubiłem z tobą droczyć piękności moje. Mówiłem ci już że masz cudowne nogi?
- Tak wiem. Zdążyłam sie kilka razy przekonać
- To ciesze sie jeśli pamiętasz. Mówiłem ci już że masz bardzo cudowne nóżki? - podniósł moją spódnicę najwyżej jak sie dało i uśmiechnął sie chytrze
- Nie pamiętam
- To mówię co to teraz piękna. Nauczysz mnie co to znaczy kochać? - zadał pytanie, którego sie nie spodziewałam
- Leon zaskoczyłeś mnie tym pytaniem. Ale obiecuję że zrobię wszystko co w mojej mocy żeby ci pomóc
- Dziekuje wiedziałem że mogę na ciebie liczyć. To co jemy na te śniadanie? Bo ja z chęcią zjadłbym twoje ciało skarbie, ale trzeba coś zjeść porządnego. A ty zostaniesz na deserek - powiedział
- Tak. Zjedzmy coś. Jestem głodna
- Isa! - zawołał swoją małą siostrę, która wbiegła po schodach i wleciała do kuchni - Co chcesz na śniadanie? - spytał
- Naleśniki! - odpowiedziała a raczej wykrzyknęła a ja z Leonem się zaśmialiśmy
Po zrobionym przez Leona śniadania zaczęłam zbierać do domu ale Leon nie chciał mnie wypuścić z mieszkania
- Leon ja naprawdę muszę iść do domu bo Marco i Fran sie będą martwić. A poza tym to muszę wziąć lekarstwa. Jeżeli będziesz chciał to możemy się później lub jutro spotkać.
- No dobrze. Jeśli musisz iść to nie będę cie zatrzymywał. Do jutra piękna - pocałował mnie i wyszłam.
30 minut później byłam u siebie w domu. Poszłam sie wykąpać, ubrałam sie w ubrania w których chodzę po domu, wzięłam laptopa i zaczęłam przeglądać oferty pracy ale stwierdziłam ze nie muszę nie ma dla mnie nic ciekawego więc odłożyłam laptopa i położyłam sie a po kilkunastu minutach zasnęłam.

wtorek, 29 marca 2016

Ważne lub mniej ważne info dotyczące moje działalności

Witam wszystkich w ten wtorkowy wieczór. Przychodzę z informacją o blogu, którego zostałam administratorką. Nie prowadzę go sama lecz z Jagodą :) Mam nadzieję że zainteresuje was to opowiadanie i będzie tak samo odwiedzane jak mój blog.
Oto link do bloga http://zakletamiloscleonetta.blogspot.com/
Zapraszam do czytania i komentowania. Pozdrawiam :*

poniedziałek, 28 marca 2016

Rozdział 19

LEON
Obudziłem się rano z przytuloną do mnie Violetta i przypomniałem sobie naszą wczorajszą rozmowę na temat mojego zachowania w stosunku do niej w obecności kolegów i prywatnie i jeszcze przypomniała mi się noc, kiedy podczas wyjazdu z Violą przespałem się z nią i moment w którym wyznała mi, że mnie kocha. Uświadomiłem sobie, że być może ja też coś do niej czuje i jestem taki dla niej tylko dlatego, żeby o tym nie myśleć i wiem o tym że w ten sposób ją ranię ale nie umiem się zmienić bo nie wiem co to miłość. Popatrzyłem na nią i stwierdziłem fakt, że jest słodka kiedy śpi. Przytuliłem ją bardziej do siebie i zobaczyłem że zaczyna sie budzić. Trochę się przestraszyła jak mnie zobaczyła ale jej przeszło po chwili
- Dzień dobry Violu. Wyspałaś się? - spytałem
- Dzień dobry. Tak. Wyspałam. Dziękuje - odpowiedziała - A mogę wiedzieć co robisz w moim łóżku, skoro miałeś pościelone w gościnnym? - spytała 
- No nie wiem. Tak jakoś się z tobą położyłem i zasnąłem. Przepraszam jeśli Ci to przeszkadzało
- Nic nie mówię przecież. Tylko dziwne, że mnie nie zgwałciłeś w nocy ani nic w tym stylu
- Viola nie prowokuj mnie proszę, bo nie chce Ci zrobić krzywdy. I mam mała nie typową prośbę do Ciebie - przypominałem sobie ten cudowny wieczór z Violą - Albo nie. To głupie 
- O co chodzi Leon - podniosła się na łokciu i spojrzała na mnie a ja dalej leżałem 
- Pamiętasz tą noc kiedy pierwszy raz się ze mną kochałaś? 
- No tak. Pamiętam. A czemu o to pytasz? 
- No to wieczorem powiedziałaś mi że mnie chyba kochasz i dlatego chcesz to ze mną zrobić. A ja odpowiedziałem Ci, że też Cię kocham. To też pamiętasz?
- Pamiętam. I co w związku z tym? 
- No bo po części to była prawda - wyznałem
- Jak to po części?
- No bo nie wiedziałem do końca co do Ciebie czuje 
- No i do czego zmierzasz? 
- Chce żebyś mnie nauczyła kochać i dała mi drugą szansę - powiedziałem w końcu 
- Leon... Nie wiem czy to dobry pomysł - zawahała się 
- Nie mówię że zmienię swoje zachowanie czy styl gangstera ale chcę żebyś pokazała mi co to miłość. 
- Em... - nie wiedziała co powiedzieć - Nie wiem czy to jest dobry pomysł. Mam do Ciebie mniejsze zaufanie niż wcześniej - wyznała 
- Ale... - przerwała mi 
- Nie Leon. Daj mi się nad tym zastanowić. I prosiłabym cie żebyś opuścił moje mieszkanie. Chciałabym odpocząć. 
- Ok. Sama tego chciałaś - ubrałem się i wyszedłem z domu Violetty. 

VIOLETTA:
Sama nie wiem co mam myśleć o tym co powiedział mi Leon. Noe rozumiem tylko jednej rzeczy. Jeśli Leon nie wie co to miłość to jak on traktuje swoją małą siostrę, która u niego mieszka bo jego matka wyjechała na stale do innego kraju. Postanowiłam się tym nie przejmować i zabrać się za sprzątanie. Po dwóch godzinach porządków zadzwonił mój telefon był to nieznany numer. Jednak go odebrałam
- Tak słucham? - odezwałam się
- Viola. Proszę przyjdź do mnie błagam - to był Leon tylko był jakiś roztrzęsiony
- Leon? Co się dzieje? -spytałam 
- Isabela ma gorączkę i cały czas płacze a ja nie wiem co mam robić. - mówił załamany - I jeszcze cały czas woła za tobą. Przyjedziesz? Prosze 
- Dobrze za 20 minut będę - rozłączyłam się i nie przebierając się wyszłam i skierowałam się w stronę domu Leona 
20 minut później byłam na miejscu i zapukałam otworzył mi Leon
- O jesteś już. Isa jest u mnie w pokoju
- Dobrze. Już do niej idę - skierowałam się w stronę pokoju Leona ale złapał mnie za nadgarstek a ja spojrzałam na niego pytająco
- Dziękuje Violu - skinęłam głową i poszłam do małej
Weszłam do pokoju i podeszłam do łóżka i usiadłam obok niej a ona na mnie spojrzała i na chwile przestała płakać
-Viola! - krzyknęła zachwycona, ale zaraz się skrzywiła - Bardzo mnie boli
- Co cię boli słoneczko?
- Główka. I strasznie mi zimno
- Przytulić cię? - spytałam i spojrzałam w stronę drzwi gdzie stał Leon i przyglądał się nam, ale ja nie zwracałam na niego uwagi 
- Ttak, ale bardzo mocno - powiedziała trzęsąc się
- To chodź się położymy, przytulę cie i pójdziesz spać

- Dobrze Violu - znów spojrzałam w stronę, gdzie stał wcześniej Leon, ale nie było go tam
15 minut później
Mała zasnęła przytulona do mnie i cichutko pochrapywała. Patrzyłam na nią przez kilka minut, kiedy poczułam, że ktoś mi się przygląda i podchodzi do łóżka. I tym kimś był Leon 
- Przygotowałem herbatę i kolację. Może zjesz ze mną? - spytał patrząc na mnie 
- Nie wiem czy mogę - spojrzałam na swój zegarek - Jest późno i chyba powinnam już iść  - powoli wyswobodziłam sie z objęć małej, tak żeby jej nie obudzić i już miałam odchodzić od łóżka, kiedy potknęłam się o swoja torebkę i upadłam prosto w ramiona Leona. 
- Po pierwsze: uważaj na siebie, po drugie: jak sama powiedziałaś - jest późno, więc nigdzie się nie wybierasz a po trzecie dotrzymasz mi towarzystwa podczas kolacji - powiedział tonem nie znoszącym sprzeciwu i podaj mi kubek z gorącą herbatą
- Ale Leon nie chcę się z tobą kłócić i powinnam wracać już do domu. Nie mam ochoty się z tobą kłócić i przeszkadzać swoją obecnością. Przyszłam tu ze względu na Isabell. Ty i tak nie chcesz mnie widzieć co było widać dziś po południu
- Jak chcesz. Nie będę Cie zmuszał - powiedział i odpalił papierosa - Tylko chce Cię poinformować, że dzisiaj ma być burza i ulewa - i w tym momencie niebo zrobiło sie jasne i pojawił się piorun a zaraz po nim grzmot - Mówiłem - skierował się na taras, żeby skończyć papierosa a ja poszłam do salonu usiąść sobie a dokładniej się położyć. Sama nie wiem kiedy zasnęłam.

sobota, 12 marca 2016

LBA 4

Witam. Znów dostałam nominację do LBA. Tym razem od Rosalie XxXxXx z bloga http://nie-oczekiwana-milosc.blogspot.com/


1. Jaką biżuterię lubicie nosić?
Kolczyki, bransoletki :)
2. Macie zwierzaka? Jak tak, to jak się wabi? 
Nie mam żadnego zwierzątka
3. Tolerujecie czarnoskórych ? Jak nie to dlaczego? 
Toleruje czarnoskórych. Dla mnie nie ma znaczenia jaki kto ma kolor skóry 
4. Lubicie, gdy ktoś robi Wam zdjęcia?? 
To zależy
5. Co jest Waszą pasją?
Hm... Ciężko określić
6. Używacie różnych używek (narkotyki, papierosy, alkohol)
Nie 
7. Jaki jest tytuł waszej ulubionej piosenki?
Dużo ich jest
8.  Jaki jest Wasz ulubiony owoc i kwiat.
Owoce jem wszystkie, ale najbardziej to jabłko lub banan 
9. Jak nazywa, się Wasz ulubiony piosenkarz/piosenkarka.
Konkretnego nie mam  
10. Jaki macie talent?
Chyba żadnego
11. Jakie blogi czytacie najczęściej? 
To co popadnie i to co znajde :)

Ja tym razem nie nominuje nikogo :) Pozdrawiam :*

środa, 10 lutego 2016

Rozdział 18

NASTĘPNEGO DNIA. WIECZÓR
VIOLETTA:
Wróciłam już do domu i jestem po kąpieli. Właśnie szłam do salonu kiedy zadzwonił dzwonek do drzwi. Poszłam je otworzyć i wcale się nie zdziwiłam kiedy go zobaczyłam
- Co ty tu robisz? - spytałam, kiedy zobaczyłam Leona - Nie chce się denerwować bo nie mogę
- Ale kto Ci każe sie denerwować? Przyszedłem spytać jak się czujesz i trochę dotrzymać Ci towarzystwa ale jeśli nie chcesz to pójdę sobie - powiedział i się odwrócił z zamiarem odejścia a mnie się zrobiło trochę przykro, że tak na niego naskoczyłam bo pomimo jego zachowania w stosunku do mnie to jednak było coś między nami
- Leon zaczekaj! - pobiegłam za nim, pomimo tego że byłam po kąpieli a to nie był najcieplejszy wieczór i na dodatek byłam boso
- Viola wracaj do domu bo się przeziębisz - powiedział zatrzymując się tak że wpadłam na niego a on złapał mnie w talii - Dlaczego za mną wybiegłaś? - spytał
- Bo zrozumiałam że musimy wiele sobie wyjaśnić
- A co konkretnie?
- Wszystko co było jest i co ma być między nami- zaczęłam się trząść
- Między nami nic nie ma Violetta. Wracaj do domu bo cała się trzęsiesz
- Ale było i trzeba to obgadać. A teraz chodź bo mi zimno - powiedziałam
- My nie mamy o czym gadać. Jestem taki jak kiedyś. Nie zmienisz tego - powiedział - Wracaj do domu bo stoisz tu w samej cienkiej piżamie i na dodatek boso a jest zimno - powiedział
- Jeżeli wrócę to tylko z tobą. Proszę, daj mi tą jedną godzine
- Viola przeziębisz się
- Jeżeli tak to tylko przez ciebie
- Idź do domu - powiedział a ja byłam cała zmarznięta
- To chodź ze mną - powiedziałam prawie płacząc - Proszę
- Chodź - wziął mnie na ręce i zaniósł do domu. Położył mnie na łóżku i okrył kocem
- Dzięęękkkujje - wyjąkałam
- Zrobię Ci herbaty - powiedział
- Nnie trzeba. Po prostu porozmawiajmy
- Zmarznięta jesteś i jak mówię że zrobię ci herbaty to zrobię .
- Jak chcesz
- Zaraz wracam - poszedł do kuchni i po 10 minutach wrócił z jednym kubkiem dla mnie
- Sobie też było zrobić- mówie zła
- Nie chce. Przyszedłem pogadać a nie na herbatę
- Przy herbacie lepiej się rozmawia. Ale masz racje
- O czym chciałaś ze mną rozmawiać? - spytał i usiadł obok mnie a mnie dalej było zimno 

- O tym jak jest między nami
- Nic nie ma. Nie jesteśmy już razem a ja jestem taki jak kiedyś
- No właśnie chodzi o to dlaczego tak jest
- Bo sama ze mną zerwałaś
- To nie znaczy że masz być taki jak kiedyś

- A nie mogłoby być między nami spokojnie? Bez żadnych spin?
- Ale po co? Może coś jeszcze do ciebie czuje ale ja nie mogę mieć dziewczyny na długo - powiedział a ja chciałam się do niego przytulić ale nie wiedziałam jak zareaguje
- Możemy spróbować przecież.
- Spróbowaliśmy raz i nie wyszło - stwierdził - Czy mi się zdaje czy ty chciałaś się przytulić? - spytał
- Niee -zaczęłam coraz wyżej przeciągać
- Jak nie? Widziałem
- Po czym?
- Bo się przybliżyłaś do mnie ale zrezygnowałaś z przytulenia
- Przewidziało ci się... Mi tylko zrobiło mi się zimno i się przybliżyłam
- Tylko winny sie tłumaczy-spojrzał na mnie ze zwycięskim uśmiechem
- Em... - nie wiedziałam co powiedzieć - Mi jest tylko zimno i tyle
- A ja nigdy cie nie kochałem...

- To, to ja już wiem - powiedziałam troche smutna
Dwie godziny później
Siedze z Leonem w salonie przy lampce wina i rozmawiamy o wszystkim ale jesteśmy trzeźwi... Przynajmniej ja bo Leon jest lekko wstawiony. Wcześniejsza rozmowa nie jest skończona... Chyba
- Co tak nagle zamilkłaś- odezwał się lekko podpity
- Przepraszam ska... Leon. - szybko się poprawiłam - Zamyśliłam się
-Skarbie? Ty jesteś moim skarbem
- Nie Leon. Nie jestem już twoim skarbem - powiedziałam - Niestety - to już wyszeptałam
- Jak to nie?
- Nie pamiętasz naszej rozmowy sprzed dwóch godzin, po tym jak wybiegłam za tobą po kąpieli na bosaka?
- Szczerze?
- Tak. Szczerze
- To mam w dupie co wtedy mówiłem
- Jednak ja nie mam - powiedziałam i zrobiło mi sie zimno, bo byłam w krótkiej koszuli nocnej więc opatuliłam się bardziej kocem
- I co w związku z tym?

- Tylko mówię - powiedziałam smutna i przeniosłam sie do pozycji półleżącej - Zimno Ci Violetta? - spytał - Trochę. Ale zaraz mi przejdzie. Dzięki że pytasz
- Nie ma sprawy
- Leon jakim cudem ja jestem jeszcze trzeźwa a ty lekko wstawiony skoro wypiliśmy po tyle samo? - spytałam 

- Ja wypiłem tyle samo ale czego innego.
- Czego? Jeśli mogę wiedzieć - powiedziałam - I jak czego innego skoro pijesz razem ze mną. A mamy tylko wino
- Magia - powiedział i wtedy zorientowałam się że żartuje. Chociaż chyba jednak to niemożliwe żeby miał słabszą głowę ode mnie

- Dobra. Nie muszę wiedzieć - mruknęłam pod nosem. Leon chciał coś  powiedzieć ale chyba zrezygnował - Jest późno. Zostaniesz na noc czy wracasz do siebie? - spytałam i to chyba nie było najmądrzejsze pytanie z mojej strony, ponieważ oczy mu zaświeciły.
- Zostanę - odpowiedział po chwili
- Ok. Jak chcesz. Pokój gościnny jest dostępny. Ja idę się położyć a ty rób co chcesz. Tylko nie siedź za długo - powiedziałam - Dobranoc. - skierowałam się do swojego pokoju na górę, A Leon siedział dalej na kanapie
LEON:
Violetta poszła na górę a ja zostałem sam w salonie i myślałem. Postanowiłem iść do pokoju ale na schodach zobaczyłem siedzącą Violę
- Czemu siedzisz na schodach? - usiadłem obok
- Myślę - odpowiedziała
- O 2 w nocy? Na schodach?
- Tak. A czemu pytasz?
- Bo to dziwne - stwierdził

- Niestety czasem tak mam - stwierdziła - A dlaczego ty nie idziesz spać? - spytała i dyskretnie wytarła łzy, które spłynęły niezauważalnie po jej policzkach ale ja i tak je zauważyłem - Jak sam stwierdziłeś, jest późno
- No tak
- No to czemu nie idziesz spać? - spytała
- Może nie chce?
- Ok. Tylko spytałam
- To ja ci tylko odpowiadam
- No dobrze - oparła się o ścianę i zamknęła oczy
- Coś się dzieje? Dzwonić po karetkę?
- Nie. Nic się nie dzieje. Zmęczona jestem, a poza tym to po kąpieli wyszłam za tobą na bosaka na dwór
- No wiem. Powtarzasz się, bo usłyszałem to już chyba z 6 raz. Poza tym ja pytam o prawdziwy powód
- Na prawdę nic mi nie jest. Jestem zmęczona po prostu - upierała się przy swoim
- Siebie możesz Okłamywać ale mnie ci nie pozwolę
- Skoro mi nie wierzysz, to nie moja wina - powiedziała i otwarła oczy
- Jak mam ci wierzyć skoro nawet sama sobie zaprzeczasz.
- To że wyszłam wczoraj ze szpitala, to nie znaczy, że teraz się źle czuje. Nie chcesz, to mi nie wierz
- Tak to nie będziemy rozmawiać - wziąłem ją na ręce i zaniosłem do pokoju, gdzie rzuciłem na łóżko.
- Ała Leon to boli - powiedziała - Jestem cała obolała a ty mną rzucasz
- Przecież stałem przed łóżkiem. Niewiarygodne jaką wygodnisią się stałaś - prychnąłem

- Nie jestem wygodnisią. Czemu tak myślisz? - spytała
- Bo tak się zachowujesz
- Normalnie się zachowuje - odpowiedziała - Tylko jak mnie wszystko boli to mam być szczęśliwa z tego powodu? - spytała - A tak poza tym to jeśli tak bardzo chcesz lub chciałeś wiedzieć co mi jest to kręciło mi się w głowie - odwróciła wzrok
- A żyjesz?
- Jak na razie jest w porządku. Jeśli o to pytasz
- Mniej więcej - mruknąłem
- A tak bardziej to pytałeś o co? - spytała i przykryła się
- Już nie ważne. Posuń się
- Ważne. I po co mam się posunąć? - zdziwiła się - Masz pościelone w gościnnym
- Nie chce mi się tam iść
- To masz zamiar iść do domu?
- Czy ty czasami myślisz?
- Tak. I myślę, że powinieneś iść do gościnnego spać, bo widzę, że alkohol Cię męczy
- Ja Ciebie mogę zaraz pomęczyć
- W jakim sensie? Leon na razie to chciałam poleżeć - przymknęła oczy, a po chwili je otworzyła i spojrzała na mnie
- A nie możesz pogadać? Tylko leżeć będziesz?
- Możemy pogadać, tylko o czym? - spytała
- No nie wiem. Ja chciałem gadać, ale ty zaproponuj temat
- Hm... Nie mam pojęcia
- No to może... Co lubisz?
- Ale w jakim sensie? Zainteresowania?
- No po prostu. Co lubisz? Robić, jeść itp.
- Lubię tańczyć, czasami sobie po śpiewać. Zajmować się młodszą kuzynką, która ma 3 latka. A do jedzenia to kocham naleśniki
- A ja ich nie lubię. Nie wiem czemu

- To znaczy naleśniki to tylko na deser. Ulubione danie to jajecznica
- Może być
- Co chciałbyś jeszcze wiedzieć? - spytała znów przymykając swoje śliczne oczy
- Nie wiem. Może ty o coś spytasz?
- Wiem trochę o tobie
- Nie chcesz wiedzieć więcej?
- Nie wiem może chce. A to, co najważniejsze to wiem

- A co dokładnie wiesz? - spytałem i położyłem rękę na jej talii, przybliżając się do niej 
- To jaki jesteś w stosunku dla innych Leonie
- To nie jest dobry temat do rozmowy - odpowiedział
- Dlaczego niby nie? Temat jak każdy inny - odpowiedziała - I mógłbyś wziąć tą rękę? - spytała
- Ona tam zostanie. I swoją drogą bardzo jej tam wygodnie
- Eh... Niech ci będzie. Ale nie zmieniaj tematu
- Nic nie zmieniam
- Czy ty próbujesz ze mnie zrobić głupka Leon?
- Sama idealnie się sprawdzasz- powiedziałem rozbawiony
- Dzięki wiesz
- Ależ proszę
- A weź idź sobie 

- Gdzie mam iść Violu? - spytałem - Nie wiem. Gdziekolwiek - odpowiedziała
- Mógłbym iść ale ty tego nie chcesz - powiedział pewny siebie
- Skąd masz taką pewność? - spytała
- Jakby było inaczej to byś za mną w samej piżamie i boso nie wybiegała na dwór i to jeszcze po kąpieli - odpowiedziałem
- Ja po prostu nie chciałam przepuścić okazji żeby z tobą porozmawiać, gdy jesteś sam bez kolegów
- A jaka jest różnica? Bo ja jej nie widzę. Czy jestem z kolegami czy bez to jestem taki sam
- No i właśnie w tym problem. Nie dostrzegasz tego
- Skoro tego nie dostrzegam, to może mi wytłumaczysz? - powiedziałem
- Nie ma czego tłumaczyć.
- Ale podobno nie dostrzegam problemu. To może mi go pokaż?
- Lepiej żebyś sam do tego doszedł
- A może mi pomożesz? - zacząłem całować ją po szyi
- Leon przestań. Ja tu próbuje zachować powagę
- Nie mów że Ci się nie podoba - podwinąłem delikatnie jej koszule nocną do góry. Najlepsze w tym było to że spała bez bielizny
- Masz rację, nie powiem. Ale i tak przestań
- Dlaczego ? Skoro Ci się to podoba
- Bo to nie jest czas na to
- Ale ja chce
- Mało ważne że ty chcesz skoro ja nie chce
- A jeśli Cię po proszę?
- To ja też cię poproszę żebyś przestał

- No dobrze niech Ci będzie - niechętnie się zgodziłem
- Cieszę się- uśmiechnęłam się szeroko
30 MINUT PÓŹNIEJ
VIOLETTA:
Dalej byłam z Leonem u mnie w sypialni. Leon zdążył się już rozgościć i pozbyć się ubrań zostając w samych bokserkach. Leon akurat spał a ja postanowiłam zejść do salonu. Posiedziałam chwilę i usłyszałam jak Leon schodzi na dół
- Dlaczego nie śpisz? - spytał się mnie i poszedł do kuchni nalać sobie wody i wrócił do mnie 

- Nie wiem. Jakoś nie mogę zasnąć. A ty dlaczego nie śpisz?
- Pić mi się zachciało i zszedłem na dół. Chodź Violu spać. Musisz odpoczywać po  tym wypadku 
- Masz rację - odpowiedziałam i poszliśmy na górę, położyliśmy się i zasnęliśmy