Hej. Chciałam Was przeprosić za moją kolejną długą nieobecność. Miałam strasznie dużo na głowie. Wiem, że mogą się posypać negatywne komentarze. Ale jeśli ktoś tu jeszcze jest to niech wpisze komentarz czy mam dalej pisać tą historię czy zmienić. Jeśli ktoś ma pomysł na inną historię i miałby ochotę mi pomóc z pisaniem to zapraszam do zakładki kontakt. Pozdrawiam wszystkich, którzy tu jeszcze są i nie odeszli :)
poniedziałek, 12 marca 2018
czwartek, 4 maja 2017
Rozdział 26
VIOLETTA
Kiedy zjedliśmy śniadanie, to spakowani ruszyliśmy w drogę do moich dziadków. Jorge spał sobie, a my z Leonem cichutko rozmawialiśmy- Jak myślisz? Czego dowiesz się na temat swoich rodziców?
- Właśnie nie wiem. Chciałabym usłyszeć całą prawdę oraz chce się dowiedzieć, dlaczego mnie okłamywali przez tyle czasu mówiąc mi, że moja matka nie żyje
- Myślisz, że powiedzą ci prawdę? Jeśli zobaczą nas z małym to od razu zaczną podejrzewać, że przyjechałaś to wszystko wyjaśnić i zaczną wymyślać.
- Może i masz rację ale ja muszę znać prawdę - w tym momencie Jorge się obudził, bo zrobił się głodny
- Leon możemy się gdzieś zatrzymać? Muszę małemu kupić mleko, bo sie skończyło
- Pewnie skarbie. - Leon zjechał na parking przed jakimś zajazdem. Na szczęście obok był sklep gdzie mogłam kupić mleko dla małego - Violu, a może my też pójdziemy coś zjeść? Zgłodniałem troszkę - powiedział Leon
- Możemy iść. Weźmiesz małego? - zapytałam a on kiwnął głową na tak
Kiedy ja, Leoni Jorge byliśmy najedzeni, ruszyliśmy w dalszą drogę do moich dziadków. Sama nawet nie wiem, kiedy zasnęłam
- Violu... - powiedziałem dotykając jej ramienia
- Leon.. Co się dzieje? - spytała przestraszona
- Spokojnie. Już dojechaliśmy na miejsce, dlatego cie budzę
- Aha. Myślałam, że coś się stało - powiedziała i wyszła z pojazdu. Kiedy wyjęła małego skierowaliśmy się do naszego tymczasowego pokoju
- Vilu masz może ochotę na wspólną kąpiel?
- Leon nie możemy zostawić małego samego w pokoju - powiedziała
- Teraz mały jest ważniejszy ode mnie tak? - spytałem trochę zdenerwowany
- Leon dobrze wiesz jaka jest sytuacja a się czepiasz - odpowiedziała
- Nie czepiam sie tylko nie masz dla mnie czasu...
- Jak kiedyś byłam dla ciebie obiektem do poniżania to jakoś nie miałeś, żadnego problemu - powiedziała, czym jeszcze bardziej mnie zdenerwowała
- Jeżeli tak bardzo chcesz, to mogę przestać być taki miły i traktować cie jaki kiedyś. Ja sie nie pchałem w związek z tobą - odpowiedziałem a Violettcie naszły łzy do oczu
- Wiesz co? - spytała - Nie wiem co ja w tobie widziałam i jak mogłam sie tak pomylić co do ciebie - teraz już nie hamowała łez - Chociaż, czego ja sie spodziewałam... Gangster zawsze zostanie gangsterem i nigdy sie nie zmieni. I jeszcze jedno Leon... Z nami koniec - Violetta wzięła swoje rzeczy oraz małego i wyszła
- Halo - odebrał troszkę zasapany
- Em... Cześć Diego. Tu Viola z tej strony. Przeszkadzam?
- Nnnie.. - odkaszlnął - Nie. A czemu dzwonisz?
- Mógłbyś po mnie przyjechać do sąsiedniego miasta? - spytałam pociągając nosem.
- Tak jasne. A coś sie stało. Nie... To znaczy tak. Pokłóciłam sie z Leonem i nie mam jak wrócić
- Pewnie nie ma sprawy. Za 40 minut będę po ciebie
- Dziękuje. Pa - rozłączyłam się i poszłam wynająć sobie pokój na kilka godzin
- Em... Diego, zaskoczyłeś mnie. Ale tak. Zgadzam się - ucieszony pocałowałem ją. Całowaliśmy sie tak do momentu, gdy zadzwonił mój telefon. Zdyszany odebrałem i zdziwiłem się kiedy usłyszałem Violę. Zadzwoniła do mnie z prośbą o przyjazd po nią do sąsiedniego miasta. Zgodziłem sie i od razu poinformowałem ją, że za jakieś 40 minut będę po nią
- Co się stało? - zapytała Frania
- Viola zadzwoniła do mnie z prośbą, żebym po nią przyjechał, bo pokłóciła sie z Leonem
- Czyli to coś poważnego, skoro zadzwoniła z prośbą o przyjazd - powiedziała a ja przytaknąłem.
- Violetta... - wyszeptała oraz spojrzała na mojego braciszka i uśmiech, który miała na twarzy zniknął tak szybko jak sie pojawił
- Dzień dobry. Ja do pani Angeliki. Jest może w domu
- Em.. Nie.. - nie dokończyła zdania, ponieważ obok niej pojawiła sie babcia Angelika, która jak zobaczyła mnie to tak samo jak tej pierwszej pani uśmiech zniknął z twarzy
- Violetta? A co ty tutaj robisz? - spytała udając zdziwioną
- Też sie ciesze, że Cie widzę, babciu - powiedziałam nieco sarkastycznie - Możemy wejść? - zapytałam a ona pokiwała niepewnie głową, a ja weszłam z małym do środka
- Co cie do mnie sprowadza? - zapytała babcia
- Przyjechałam po wyjaśnienia i już mnie nie ma
- Nie rozumiem. Jakie wyjaśnienia?
- Nie udawaj! - podniosłam głos - Chcę znać prawdę na temat rodziców i mojego brata, którym rzekomo jest Diego a nie Marco i na temat Jorge
- No dobrze - westchnęła - Prawda jest taka, że to Diego jest twoim biologicznym bratem a nie Marco... - przerwałam wypowiedź babci
- No tyle to już wiem. Chce wiedzieć co robi u mnie trzyletni Jorge i co z rodzicami
- Jorge to twój brat, którego urodziłam trzy lata temu kiedy byłam na Sycylii z twoim ojcem - powiedziała kobieta, która otworzyła mi drzwi - A ja jestem twoją matką
- Nie jest pani moją matką. Matka by mnie nie zostawiła samej w wieku 15 lat z człowiekiem, który nie jest moją rodziną, tylko zupełnie obcą osobą - powiedziałam zdenerwowana i pod wpływem napływu emocji zakręciło mi się w głowie, ale za chwile mi przeszło - Matka nie zostawiłaby trzyletniego syna pod drzwiami dziewczyny, którą uważa za swoją rzekomo córkę - powiedziałam z płaczem i biorąc małego na ręce powiedziałam - Mały zostanie ze mną. Odbiorę ci prawa do niego i nie zobaczysz go. Skoro zostawiłaś mnie kiedy najbardziej potrzebowałam i skoro oddałaś małego w moje ręce to znak że nie potrafisz się zaopiekować własnymi dziećmi - powiedziałam i wyszłam z domu babci kierując sie w stronę hotelu.
20 minut później byłam pod hotelem gdzie czekał na mnie Diego, który rozmawiał z Leonem. Przywitałam sie z Diego i zostawiłam małego pod jego opieką, a sama poszłam po swoje i małego rzeczy oraz wymeldować się z pokoju. Kiedy wracałam, usłyszałam słowa Leona, że nic dla niego nie znaczę. Bez słowa wzięłam małego i wsiadłam do samochodu. Po chwili przyszedł Diego i byliśmy w drodze do Buenos Aires
- Violu - spojrzała na mnie - Co się dzieje?
- Diego nie wiem jak to przyjmiesz, ale my jesteśmy rodzeństwem.
- Jak to? - spytałem - Chociaż w sumie jesteśmy do siebie podobni - zauważyłem
- Nie wiem jak, ale ,,mama" mi powiedziała, że to ty jesteś moim biologicznym bratem. - przy słowie mama zrobiła cudzysłów - Ty oraz Jorge - spojrzała na śpiącego małego z tyłu
- Fajnie jest mieć siostrę - zaśmiałem sie
- Powiedziałam matce, że odbiorę jej prawa rodzicielskie do małego. - wyznała
- W sumie to dobrze jej powiedziałaś. Skoro nas porzuciła i tobie podrzuciła małego to znaczy, że nie zasługuje na to, by być jego opiekunką
- Diego mam do Ciebie jeszcze jedną małą prośbę
- Tak? Mów o co chodzi
- Pojechałbyś do domu Leona po moje rzeczy i przywiózł byś mi je?
- Tak jasne. Nie ma sprawy. Leon mi powiedział, że z wami koniec - zacząłem temat
- Diego nie chce o tym mówić. Leon Verdas to dla mnie temat skończony
- Rozumiem. Nie będę cie męczył - uśmiechnęła sie blado
♥♥♥♥♥
Witam po kolejnej długiej przerwie. Przepraszam za długą nieobecność. Kolejny rozdział postaram sie napisać trochę szybciej. Pozdrawiam tych co jeszcze tutaj są i czekają z niecierpliwością na rozdział :)
- Pewnie skarbie. - Leon zjechał na parking przed jakimś zajazdem. Na szczęście obok był sklep gdzie mogłam kupić mleko dla małego - Violu, a może my też pójdziemy coś zjeść? Zgłodniałem troszkę - powiedział Leon
- Możemy iść. Weźmiesz małego? - zapytałam a on kiwnął głową na tak
Kiedy ja, Leoni Jorge byliśmy najedzeni, ruszyliśmy w dalszą drogę do moich dziadków. Sama nawet nie wiem, kiedy zasnęłam
LEON
Viola już zasnęła jakieś 30 minut temu. Po chwili dojechaliśmy na parking hotelu, w którym mieliśmy sie zatrzymać.Wysiadłem i zamykając wcześniej samochód, poszedłem wynająć dla nas pokój. 10 minut później wróciłem i zacząłem budzić moją śliczną brunetkę- Violu... - powiedziałem dotykając jej ramienia
- Leon.. Co się dzieje? - spytała przestraszona
- Spokojnie. Już dojechaliśmy na miejsce, dlatego cie budzę
- Aha. Myślałam, że coś się stało - powiedziała i wyszła z pojazdu. Kiedy wyjęła małego skierowaliśmy się do naszego tymczasowego pokoju
- Vilu masz może ochotę na wspólną kąpiel?
- Leon nie możemy zostawić małego samego w pokoju - powiedziała
- Teraz mały jest ważniejszy ode mnie tak? - spytałem trochę zdenerwowany
- Leon dobrze wiesz jaka jest sytuacja a się czepiasz - odpowiedziała
- Nie czepiam sie tylko nie masz dla mnie czasu...
- Jak kiedyś byłam dla ciebie obiektem do poniżania to jakoś nie miałeś, żadnego problemu - powiedziała, czym jeszcze bardziej mnie zdenerwowała
- Jeżeli tak bardzo chcesz, to mogę przestać być taki miły i traktować cie jaki kiedyś. Ja sie nie pchałem w związek z tobą - odpowiedziałem a Violettcie naszły łzy do oczu
- Wiesz co? - spytała - Nie wiem co ja w tobie widziałam i jak mogłam sie tak pomylić co do ciebie - teraz już nie hamowała łez - Chociaż, czego ja sie spodziewałam... Gangster zawsze zostanie gangsterem i nigdy sie nie zmieni. I jeszcze jedno Leon... Z nami koniec - Violetta wzięła swoje rzeczy oraz małego i wyszła
VIOLETTA
Nie wierze jak mogłam sie tak pomylić co do niego. Jak mogłam mu uwierzyć, że sie zmienił. Postanowiłam sama załatwić sprawę z moimi dziadkami ale najpierw postanowiłam zadzwonić do Diego- Halo - odebrał troszkę zasapany
- Em... Cześć Diego. Tu Viola z tej strony. Przeszkadzam?
- Nnnie.. - odkaszlnął - Nie. A czemu dzwonisz?
- Mógłbyś po mnie przyjechać do sąsiedniego miasta? - spytałam pociągając nosem.
- Tak jasne. A coś sie stało. Nie... To znaczy tak. Pokłóciłam sie z Leonem i nie mam jak wrócić
- Pewnie nie ma sprawy. Za 40 minut będę po ciebie
- Dziękuje. Pa - rozłączyłam się i poszłam wynająć sobie pokój na kilka godzin
DIEGO
- Zechcesz ze mną zamieszkać? - zapytałem Francesce, która była bardzo zaskoczona moim pytaniem- Em... Diego, zaskoczyłeś mnie. Ale tak. Zgadzam się - ucieszony pocałowałem ją. Całowaliśmy sie tak do momentu, gdy zadzwonił mój telefon. Zdyszany odebrałem i zdziwiłem się kiedy usłyszałem Violę. Zadzwoniła do mnie z prośbą o przyjazd po nią do sąsiedniego miasta. Zgodziłem sie i od razu poinformowałem ją, że za jakieś 40 minut będę po nią
- Co się stało? - zapytała Frania
- Viola zadzwoniła do mnie z prośbą, żebym po nią przyjechał, bo pokłóciła sie z Leonem
- Czyli to coś poważnego, skoro zadzwoniła z prośbą o przyjazd - powiedziała a ja przytaknąłem.
VIOLETTA
Postanowiłam pójść do moich dziadków, którzy mieszkali na tej samej ulicy co miałam hotel. Na początku wahałam sie czy zadzwonić czy nie, ale ostatecznie zadzwoniłam. Drzwi otworzyła mi młoda kobieta, która była bardzo podobna do mojej babci- Violetta... - wyszeptała oraz spojrzała na mojego braciszka i uśmiech, który miała na twarzy zniknął tak szybko jak sie pojawił
- Dzień dobry. Ja do pani Angeliki. Jest może w domu
- Em.. Nie.. - nie dokończyła zdania, ponieważ obok niej pojawiła sie babcia Angelika, która jak zobaczyła mnie to tak samo jak tej pierwszej pani uśmiech zniknął z twarzy
- Violetta? A co ty tutaj robisz? - spytała udając zdziwioną
- Też sie ciesze, że Cie widzę, babciu - powiedziałam nieco sarkastycznie - Możemy wejść? - zapytałam a ona pokiwała niepewnie głową, a ja weszłam z małym do środka
- Co cie do mnie sprowadza? - zapytała babcia
- Przyjechałam po wyjaśnienia i już mnie nie ma
- Nie rozumiem. Jakie wyjaśnienia?
- Nie udawaj! - podniosłam głos - Chcę znać prawdę na temat rodziców i mojego brata, którym rzekomo jest Diego a nie Marco i na temat Jorge
- No dobrze - westchnęła - Prawda jest taka, że to Diego jest twoim biologicznym bratem a nie Marco... - przerwałam wypowiedź babci
- No tyle to już wiem. Chce wiedzieć co robi u mnie trzyletni Jorge i co z rodzicami
- Jorge to twój brat, którego urodziłam trzy lata temu kiedy byłam na Sycylii z twoim ojcem - powiedziała kobieta, która otworzyła mi drzwi - A ja jestem twoją matką
- Nie jest pani moją matką. Matka by mnie nie zostawiła samej w wieku 15 lat z człowiekiem, który nie jest moją rodziną, tylko zupełnie obcą osobą - powiedziałam zdenerwowana i pod wpływem napływu emocji zakręciło mi się w głowie, ale za chwile mi przeszło - Matka nie zostawiłaby trzyletniego syna pod drzwiami dziewczyny, którą uważa za swoją rzekomo córkę - powiedziałam z płaczem i biorąc małego na ręce powiedziałam - Mały zostanie ze mną. Odbiorę ci prawa do niego i nie zobaczysz go. Skoro zostawiłaś mnie kiedy najbardziej potrzebowałam i skoro oddałaś małego w moje ręce to znak że nie potrafisz się zaopiekować własnymi dziećmi - powiedziałam i wyszłam z domu babci kierując sie w stronę hotelu.
20 minut później byłam pod hotelem gdzie czekał na mnie Diego, który rozmawiał z Leonem. Przywitałam sie z Diego i zostawiłam małego pod jego opieką, a sama poszłam po swoje i małego rzeczy oraz wymeldować się z pokoju. Kiedy wracałam, usłyszałam słowa Leona, że nic dla niego nie znaczę. Bez słowa wzięłam małego i wsiadłam do samochodu. Po chwili przyszedł Diego i byliśmy w drodze do Buenos Aires
DIEGO
Violetta przez całą drogę była nieobecna. Postanowiłem się dowiedzieć o co chodzi- Violu - spojrzała na mnie - Co się dzieje?
- Diego nie wiem jak to przyjmiesz, ale my jesteśmy rodzeństwem.
- Jak to? - spytałem - Chociaż w sumie jesteśmy do siebie podobni - zauważyłem
- Nie wiem jak, ale ,,mama" mi powiedziała, że to ty jesteś moim biologicznym bratem. - przy słowie mama zrobiła cudzysłów - Ty oraz Jorge - spojrzała na śpiącego małego z tyłu
- Fajnie jest mieć siostrę - zaśmiałem sie
- Powiedziałam matce, że odbiorę jej prawa rodzicielskie do małego. - wyznała
- W sumie to dobrze jej powiedziałaś. Skoro nas porzuciła i tobie podrzuciła małego to znaczy, że nie zasługuje na to, by być jego opiekunką
- Diego mam do Ciebie jeszcze jedną małą prośbę
- Tak? Mów o co chodzi
- Pojechałbyś do domu Leona po moje rzeczy i przywiózł byś mi je?
- Tak jasne. Nie ma sprawy. Leon mi powiedział, że z wami koniec - zacząłem temat
- Diego nie chce o tym mówić. Leon Verdas to dla mnie temat skończony
- Rozumiem. Nie będę cie męczył - uśmiechnęła sie blado
♥♥♥♥♥
Witam po kolejnej długiej przerwie. Przepraszam za długą nieobecność. Kolejny rozdział postaram sie napisać trochę szybciej. Pozdrawiam tych co jeszcze tutaj są i czekają z niecierpliwością na rozdział :)
sobota, 26 listopada 2016
Rozdział 25
LEON
Kiedy obudziłem się, moja Viola była we mnie wtulona, natomiast ja oplatałem ja rękami i nogami niczym bluszcz. W pewnej chwili moja ukochana się obudziła- Witaj kochanie - przywitałem się całują ją w policzek
- Cześć Leon - opowiedziała i za chwile przyleciał do nas Jorge, a Viola przytuliła go do siebie - Leon mam małą prośbę
- Słucham
- Możemy pojechać dzisiaj do moich dziadków? Nie mogę dłużej czekać
- Oczywiście skarbie. Nie ma problemu. A o której chcesz jechać - zapytałem
- Może po śniadaniu? - zaproponowała
- Nie ma sprawy. To ty się zajmij małym a ja przygotuje śniadanie.
Poszedłem do kuchni i zacząłem robić śniadanie.
DIEGO
Po wczorajszym obiedzie zaprosiłem Fran do siebie na noc. Nic takiego nie planowałem, tylko nie chciałem, żeby była sama po tym wszystkim co zrobił jej Marco. Wypiliśmy butelkę wina, porozmawialiśmy, obejrzeliśmy film i zasnęliśmy. Wieczór był cudowny, ale zastanawia mnie to co wczoraj usłyszałem na temat Marco oraz dziwi mnie fakt, że Viola i ja jesteśmy do siebie bardzo podobni.Kiedy mieszkałem z moimi rodzicami znalazłem w ich szafce zdjęcie na którym byli oni i jakaś mała dziewczynka. Gdy zapytałem o nią rodziców, zdenerwowali się i powiedzieli, że to nie moja sprawa. Zaczynam siw zastanawiać czy Violetta nie jest moją siostrą. Bo jeśli tak jest to mam również przyszywanego brata (Jorge). Musze jechać jutro do Violetty i porozmawiać z rzekomo, moją siostrą
- Diego o czym tak myślisz? - z zamyślenia wyrwała mnie Fran
- O niczym ważnym - uśmiechnąłem się - Co robimy ? - zapytałem
- A co byś chciał robić ?
- Nie wiem co lubisz i nie co robiłaś z Marco. Jeżeli on Cie do czegoś zmuszał to powiedz - powiedziałem a ona nagle posmutniała
- Nie chce o tym mówić - powiedziała smutna
- Co się dzieje? Jeśli cie czymś uraziłem to przepraszam. Zrobiłem to nieświadomie
- Nie Diego. To nie twoja wina
- A powiesz mi co Cie tak zasmuciło?
- No dobrze. Nie mówiłam o tym nikomu oprócz Violi, ale ufam ci - powiedziała, a ja ucieszyłem się tym, ze mi ufa - Chodzi o to, ze kiedy jeszcze nie byłam z Marco to on brał narkotyki. Gdy mnie poznał to obiecywał, że przestanie... I przestał. Zostaliśmy parą i po kilku tygodniach związku odkryłam, że znów bierze i na dodatek mnie zdradza. Często kiedy był na głodzie to mnie bił bardzo boleśnie. Kilka razy chciał mnie nawet zgwałcić, ale uciekałam mu. Na drugi dzień mnie przepraszał a ja mu głupia wybaczałam. Pewnego dnia Violi nie było w domu to zaprosił mnie do siebie. Gdy do niego przyszłam to zobaczyłam, że przygotował dla mnie kolację. Zjedliśmy, zaczęliśmy tańczyć. W pewnym momencie on uklęknął i oświadczył mi się aha myśląc że się zmienił przyjęłam oświadczyny...
- Fran jeśli nie chcesz to nie musisz mówić dalej - przerwałem jej
- Nie Diego. Jest okey. - powiedziała i kontynuowała swoją wypowiedź - Później polecieliśmy do Włoch i gdy już byliśmy na lotnisku w Rzymie to zadzwonił jego telefon. On odebrał, ale odszedł tak, żebym nie słyszał jego rozmowy. Kiedy skończył oznajmił mi, że idzie się załatwić a ja nie wierząc mu poszłam za nim i zobaczyłam go z jakąś dziewczyną... Całowali się. Ja szybko wycierając łzy wróciłam tam gdzie byłam i nie pokazując, że coś widziałam poszłam za nim do hotelu. Wieczorem chciał, żebym poszła z nim na dyskotekę. Na początku nie chciałam iść ale ostatecznie poszłam. Przed dyskoteką sytuacja była podobna,ale tym razem jakiś jego kolega powiedział, że potrzebuje pomocy no więc Marco się zgodził, a ja znów poszłam za nim i po raz kolejny się zawiodłam, więc wzięłam taksówkę, wróciłam do hotelu, napisałam kartkę, że zrywam zaręczyny i zostawiłam pierścionek. Następnie kupiłam bilet powrotny i wróciłam do Buenos Aires. Kiedy wracałam z lotniska wpadłabym pod samochód, ale ty mnie uratowałeś . I to cała moja historia - skończyła, a ja ją przytuliłem i pocałowałem w czoło.
- Ja bym Cię nigdy tak nie skrzywdził
- Dobra Diego. Chcę o tym zapomnieć jak najszybciej
- Zgoda - powiedziałem - Fran zbieraj się - do głowy wpadł mi szalony pomysł, żeby zabrać ją do wesołego miasteczka
- Ale po co? - zapytała ciekawa
-A to już będzie niespodzianka - uśmiechnąłem się
- No ok. Niech Ci będzie - nie zadając zbędnych pytań poszła do łazienki się przygotować i po 30 minutach byliśmy w drodze do lunaparku.
KILKA GODZIN PÓŹNIEJ
FRAN
Byliśmy z Diego w wesołym miasteczku i było wspaniale. Chociaż na chwilę oderwałam się od moich wszystkich problemów. Teraz znów jesteśmy w domu u Diega i oglądamy jakiś film- Fran... - tym razem to Diego wyrwał mnie z myśli, a ja spojrzałam na niego pytająco - Pytałem czy napijesz się ze mną wina - zapytał a ja przytaknęłam. Diego poszedł po lampki oraz po wino. Gdy wrócił znów mi przerwał w moich przemyśleniach - Fran... Powiesz mi nad czym tak rozmyślasz?
- Nad niczym i nad wszystkim
- To znaczy - nalał wina i usiadł obok mnie obejmując mnie ramieniem
- W sumie to nie wiem. O dzisiejszym cudownie spędzonym dniu z Tobą. Ogólnie o wszystkim
- A czy w moich myślach znajdzie się miejsce dla mnie? - zapytał
- No nie wiem, nie wiem. A zasłużyłeś na to, żebym myślała o tobie? - zaczęłam się z nim droczyć, a on wziął ode mnie kieliszek i odłożył go na stolik, a następnie zawisł nade mną
- Pokazać Ci, że zasłużyłem? - zapytał szeptem a ja nie odezwałam się ani jednym słowem - Jeśli chcesz to ja Ci z chęcią pokaże co potrafię - po tych słowach musnął delikatnie moje usta. Kiedy zauważył, że się nie sprzeciwiam, to dołączył swój język a po chwili również swoje dłonie. Dotykał mnie po całym ciele. Nie wie, czemu, ale chciałam tego samego co Diego. Po chwili chłopak zaczął podwijać moją sukienkę do góry. Że akurat dzisiaj musiałam założyć skąpą bieliznę. Oderwałam się na sekundę od szatyna
- Diego... Muszę Ci coś powiedzieć - delikatnie się zawstydziłam
- Rozumiem. Nie musisz nic mówić. Będę delikatny - powiedział, a ja się zdziwiłam, bo wiedział co chciałam powiedzieć
- Skąd wiedziałeś co chciałam powiedzieć?
- Po prostu to widać po tobie, że jesteś jeszcze dziewicą. A poza tym to jak mi opowiadałaś o twoim związku z Marco to wspominałaś, że chciał Cię kilka razy zgwałcić, wtedy zorientowałem się, że jeszcze z nikim nie spałaś. Jeśli nie jesteś na to gotowa, to ja to zrozumiem i... - nie dokończył zdania ponieważ mu przerwałam
- Chcę tego. Nie ważne, że nie jesteśmy parą. Pragnę tego zupełnie tak jak ty.
- Na 100 %? - upewnił się a ja w odpowiedzi na jego pytanie przytaknęłam głową i zdjęłam swoją sukienkę, a Diego zaświeciły się oczy na widok mojego półnagiego ciała - Skoro tak to dobrze - Diego pozbył się swoich spodni i koszuli, zostając w samych bokserkach. Zaczął całować mnie po szyi zdejmując moją dolną część bielizny, po czym zdjął mój stanik - Jesteś taka prześliczna Fran. Bardzo Cię pragnę - zdjął swoje bokserki a ja lekko się przestraszyłam a Diego zauważył to w moich oczach - Nie bój się kochanie. Będę delikatny - umieścił się pomiędzy moimi nogami i delikatnie dotknął główką mojej kobiecości, a po chwili powoli wślizgnął się do środka ale nie daleko a ja stęknęłam cicho - Jesteś gotowa? - kiwnęłam głową na tak a on wszedł we mnie głębiej. Kochaliśmy się tak chyba z 30 minut.Po skończonym stosunku Diego przykrył nas kocem i tak leżeliśmy wtuleni w siebie - Jak się czujesz? Boli cie coś? - spytał
- Nie Diego. Jest wszystko w porządku
-Na pew... - musnęłam jego usta
- Tak. Na pewno. Było cudownie. Dziękuję.
- Fran mam do ciebie pytanie
- Słucham. Jakie?
- Zostaniesz moją dziewczyną?
- Tak Diego. Zostanę. Widzę, że się starasz i nie skrzywdzisz mnie tak jak Marco
- Obiecuje. Pomimo tego, że jestem gangsterem to nie zrobię ci takiego świństwa jak ten pajac
- No dobrze. Zobaczymy - uśmiechnęłam się do niego
- Fran? popatrzałam na niego - Mogę ci coś szczerze powiedzieć?
-Tak skar... Diego
- Tylko nie zrozum mnie źle - za bardzo nie wiedział jak ma mi to powiedzieć
- Diego o co chodzi?
- Ja... Wiesz, że ja cie nie kocham prawda? - zapytał a ja na niego spojrzałam - Ale nie znaczy to, że nie czuje do ciebie żadnego uczucia - wyjaśnił
- Co mam przez to rozumieć? - zapytałem
- To, że ja już chyba nie potrafię kochać
- Jeśli chcesz to mogę ci w tym pomóc. A co mam rozumieć, że ,,już nie potrafisz kochać"
- No bo miałem kiedyś dziewczynę, która mnie zdradziła z Leonem. Leon mi wyjaśnił, że ona była pod wpływem, ale ja mu nie wierzyłem ale kiedy kilka dni później dostałem nagranie jak pieprzy się z innym chłopakiem, więc jednak mu uwierzyłem. I od tego momentu traktuję w sumie to traktowałem dziewczyny jak zabawki. Ale kiedy poznałem ciebie bliżej to coś we mnie pękło. Ale kochać nadal nie potrafię
- Jeśli ty byłeś ze mną szczery to teraz moja kolej
- O co chodzi Fran?
- O to, że ja się w tobie zakochałam i jestem tego pewna w 100%, dlatego też przespałam się z tobą i nie żałuję tego.A jeśli chcesz to mogę ci pomóc na nowo zacząć odczuwać miłość
- Oczywiście, że chcę i to bardzo - musnął moje usta, ja oddałam pocałunek a Diego się nade mną nachylił i odkrył mnie - Jesteś taka piękna, cudowna i tylko moja.Od razu mi się spodobałaś
- Nie jestem piękna. Jeszcze wszystkie siniaki rany nie zeszły. Jestem paskudna i brzydka
- Przestań mówić głupoty. Dla mnie nie liczy się to, że masz okaleczenia. Dla mnie liczy się to co masz tutaj - wskazał na moje serce - i tutaj - tym razem wskazał na moją głowę
- To było urocze i dziękuję ci za to.
- Nie ma za co. Zmieniłaś mnie skarbie. A co do tego słowa to zauważyłem, że chciałaś do mnie powiedzieć ,,skarbie'' - powiedział, a ja się zarumieniłam - Nie musisz się tego wstydzić. Mnie to nie przeszkadza, że tak do mnie mówisz
- Dobrze. Jeśli tak uważasz.Wiesz, że bardzo miło spędziłam z tobą wczorajszy dzień i dzisiejszy ranek?
- Tak? To bardzo się ciesze z tego powodu - uśmiechnęłam się - Fran mam pytanie?
- No jakie? - zapytała i wstała, wzięła moją koszulkę którą na siebie założyła i z powrotem położyła się obok mnie
- Zechciałabyś ze mną zamieszkać?
sobota, 3 września 2016
Rozdział 24
FRANCESCA
Diego mnie pocałował. Czułam się cudownie, ale musiałam to przerwać.- Diego my nie możemy... - nie dał mi dokończyć zdania
- Dlaczego? Wiem, że Ci się podobam, ale z drugiej strony jest Marco
- Em... Skąd to wiesz?
- No bo jak wchodziłem z Leonem do salonu to usłyszeliśmy twoją rozmowę z Violą
- No podobasz mi się. I co z tego? My po prostu nie możemy być razem i tyle w tym temacie.
- Ale podaj mi argument
- Dlatego, że ty jesteś gangsterem i to, że Ci się podobam to nie znaczy, że coś do mnie czujesz
- Gangster gangsterem. Podobasz mi się i chcę z tobą spróbować
- Sama nie wiem. Jeszcze muszę porozmawiać z Marco jak wróci. Jedynie co mogę Ci zaoferować to moja przyjaźń
- Dobrze. Zgadzam się na to. A mogę ciebie pocałować ten ostatni raz? - zapytał a ja przytaknęłam niepewnie a on mnie pocałował bardzo namiętnie - Będę o Ciebie walczył
DIEGO
Fran zaproponowała mi przyjaźń, a ja zgodziłem się na taki układ, ponieważ wiem, że za niedługo i tak się zgodzi zostać moją dziewczyną. Powiedziałem, że będę o nią walczył- Zostajesz tutaj czy idziemy do reszty
- Chciałabym położyć się już spać
- No dobrze. To dobranoc
- Diego? - zawołała a ja na nią spojrzałem - Zostaniesz ze mną i położysz się obok mnie ? - spytała
- Jasne, że tak - powiedział i zdjął koszulkę oraz spodnie i buty i położył się obok mnie. Przytulił mnie do siebie i po kilku minutach zasnęliśmy
VIOLETTA
Kiedy film się skończył, poszłam się umyć i przebrać do piżamy. Gdy miałam na sobie tylko bieliznę to usłyszałam, że ktoś wchodzi do łazienki. Domyśliłam się, że to Leon- Jaka ty jesteś seksowna kochanie - wyszeptał mi Leon do ucha - Aż bym cię z chęcią schrupał - Leon reszta jest na dole - powiedziałam zarumieniona
- Wszyscy poszli do pokoi - uśmiechnął się - Więc mamy czas dla siebie
- Leon ale... - nie dał mi dokończyć
- Nie bój się. Nie usłyszą nic bo będziemy cicho
- Leon ale ja jestem już zmęczona. Przepraszam
- Nic się nie stało skarbie - położyliśmy się do łóżka, chwile pogadaliśmy i poszliśmy spać
Następnego dnia obudziłam się wtulona w Leona. Podniosłam się delikatnie na łokciu i spojrzałam na Leona który spał bez koszulki oczywiście, a kołdra leżała na wysokości jego bioder, więc miałam idealny widok na jego umięśniony tors. Zauważyłam, że Leon na biodrze ma tatuaż w kształcie smoka, który był w kolorze czerwonym, czyli jak dla mnie w kolorze miłości. W pewnym momencie Leon odwrócił sie na brzuch i na jego karku zobaczyłam jeszcze jeden tatuaż. Tym razem był on w kształcie serca. Ono było niebieskie a w środku tego serca była literka ,,V''. Dziwię się, że pierwszy raz go widzę na oczy, bo kiedy pierwszy raz widziałam Leona bez koszulki to ich nie zauważyłam. Po chwili poczułam, że Leon się budzi i już moment później zobaczyłam jego cudowne zielone oczy
- Dzień dobry Violu.
- Cześć. Co byś chciał na śniadanie? - zapytałam
- To co zrobisz, to będę jadł - odpowiedział a ja się zaśmiałam - Coś źle powiedziałem?
- Nie. Tylko nie mam żadnego pomysłu, a reszta pewnie jeszcze śpi. Lub przynajmniej połowa z nich
- Może naleśniki? - zaproponował Leon i wstał z łóżka. Chłopak był w samych bokserkach więc miałam idealny widok na jego umięśnione ciało - Halo Vilu. - po chwili się ocknęłam
- Co mówiłeś? - spytałam zarumieniona
- Zaproponowałem na śniadanie naleśniki
- A będziesz stał przy patelni i je smażył?
- No ja mogę smażyć. Tylko ja najpierw muszę iść wziąć prysznic.
- No dobrze. To ja poczekam tu na Ciebie
LEON
Poszedłem do łazienki wziąć szybki prysznic. Kiedy skończyłem, ubrałem świeże bokserki i wyszedłem z pomieszczenia. Gdy wyszedłem to zobaczyłem, że moja Viola zasnęła. Postanowiłem jej nie budzić i wszedłem na górę do kuchni. Gdy sie tam znalazłem to zdziwił mnie fakt, że przy wyspie kuchennej siedział Federico i Diego- Cześć chłopaki - powiedziałem
- Siema - odpowiedzieli - Na talerzu masz śniadanie dla Ciebie i Vilu. Jeśli chcesz to odgrzej sobie w mikrofalówce - powiedział Diego
- Dzięki. A co zrobiliście?
- Jajecznicę ze szczypiorkiem. A do tego śwież bułeczka i kawa
- Dzięki stary.
- Nie ma za co.
- Tylko wy jesteście już na nogach? - spytałem
- Widocznie tak - odpowiedział Fede
- Chłopaki co wy na to, żeby pójść dziś na plażę, a później zrobić ognisko w ogrodzie? - zaproponowałem
- Mnie pasuje. Tylko nie wiadomo jak z resztą paczki - powiedział Diego i w tym momencie do kuchni weszła moja Viola w krótkich spodenkach i bluzce, która sięgała jej do pępka
- Cześć piękna - powiedziałem - Wyspałaś się - pocałowałem ją w policzek
- Cześć Wam. Tak wyspałam się - odpowiedziała i przytuliła się do mnie - Chcecie coś do jedzenia?
- My z Diego już jedliśmy, ale ty i Leon macie na talerzach już. Wystarczy podgrzać
- Dzięki chłopaki. Zaraz zjemy. Któraś z dziewczyn już wstała?
- Jak ja się obudziłem to Fran słodko spała wtulona we mnie - powiedział Diego
- A jak ja wstałem to Ludmiły nie było
- To gdzie poszła?
- Zostawiła mi karteczkę, że poszły z Cami i Naty pobiegać
- Aha. Spoko - stwierdziła Vilu i zabrała się za jedzenie śniadania.
FRAN
Kiedy sie obudziłam to obok mnie nie było już Diego. Mnie się nie chciało jeszcze wstawać, więc wzięłam swój telefon i zaczęłam przeglądać moje zdjęcia. Większość zdjęć miałam z Marco. Postanowiłam je wszystkie usunąć. Kiedy to zrobiłam napisałam do Diego wiadomość, żeby przyszedł do mnie na górę. Po chwili do pokoju wszedł Diego- Hej Fran. Jak się spało? - zamknął drzwi na klucz i usiadł obok mnie
- A dziękuje dobrze. - odpowiedziałam i przeniosłam się do pozycji siedzącej co poskutkowało tym, że siedziałam blisko Diego - Gdzie byłeś? - zadałam pytanie
- A co? Martwisz się o mnie? - spytał z uśmiechem
- Może... - odpowiedziałam tajemniczo
- W kuchni z chłopakami. A co się stało, że do mnie napisałaś? Stęskniłaś się za mną? - zapytał i położył mi rękę na moim nagim udzie
- Tak - nagle posmutniałam
- Ej Fran co się dzieje?
- Nic.
- Jak to nic? Przecież widzę
- No bo chodzi o to, że oglądałam dzisiaj zdjęcia w telefonie i tam miałam dużo zdjęć moich i Marco. I przypomniałam sobie jaka byłam z nim szczęśliwa i to jak zobaczyłam jak mnie zdradził
- Nie myśl o tym. Szkoda, że nie poznałem cie wcześniej
- Dlaczego?
- Dlatego, że gdybym cie poznał wcześniej to nie pozwoliłbym na to, żeby stała Ci się krzywda kwiatuszku
- Miło, że tak mówisz. Diego? - zadałam mu pytanie
- Tak misiu?
- Czy ty dalej chcesz ze mną być? - spuściłam głowę
- Jasne. A czemu pytasz?
- No bo jak tak oglądałam te zdjęcia to uświadomiłam sobie, że muszę się wziąć w garść i zapomnieć o tym zdrajcy.
- I co w związku z tym? - spytał grzecznie
- Nie nic to głupie. Nie było tematu - znów spuściłam głowę
- Fran popatrz na mnie - złapał mnie za podbródek i podniósł moją głowę a ja wykonałam jego prośbę - Zostaniesz moją dziewczyną?
LEON
Kiedy byliśmy z Violą po śniadaniu to wszyscy oprócz Fran i Diego poszli do domu. Razem z moją ukochaną Violą oglądaliśmy telewizor do czasu kiedy Jorge sie nie obudził. Brunetka już chciała po niego iść ale powiedziałem, że ma zostać i ja poszedłem po małego i po chwili wróciłem z nim na rękach. Usiadłem na kanapie i posadziłem go na swoich kolanach.- Muszę pojechać w końcu do moich dziadków - powiedziała Viola
- Kiedy chcesz jechać to pojedziemy - zaproponowałem
- Nie wiem. Może za tydzień. Pasuje ci?
- Pewnie skarbie - w tym momencie zadzwonił telefon Violi. Kiedy go odebrała to zrobiła się cała blada. Po chwili skończyła rozmowę - Viola co jest grane - spytałem przestraszony
- Dzwonili do mnie dziadkowie
- No i co chcieli?
- Marco nie jest moim biologicznym bratem - powiedziała a ja skamieniałem
- Jak to nie jest? Przecież mieszkał z tobą tyle czasu.
- Niby tak ale nie jest moim bratem. Moim bratem jest na pewno Jorge. - przerwałem jej
- No to logiczne
- Ale mam podobno jeszcze jednego brata. Tylko, że babcia nie chce powiedzieć mi kto to jest.
- Nie przejmuj się tym. W końcu dowiesz się prawdy - pocałowałem ją.
DIEGO
- Zostaniesz moją dziewczyną? - zapytałem
- Diego... Wybacz, ale ja jeszcze nie jestem gotowa na nowy związek - powiedziała
- Dobrze. Rozumiem. Będę na Ciebie czekał
- Dziękuję, że nie naciskasz na to, żebym z tobą była - lekko się uśmiechnęła - Chodźmy do Leona i Violetty
- Chodźmy. - zeszliśmy trzymając się za ręce a Viola spojrzała na nas pytająco, ale Fran jej pokiwała jej głową, że nie jesteśmy parą
- Dobra my będziemy lecieć, bo chciałem zabrać Fran na obiad - powiedziałem
- Jasne. Nie ma sprawy - odpowiedział Leon a my wyszliśmy
VIOLETTA
Kiedy Fran z Diego wyszli, Leon zamówił pizze i do wieczora siedzieliśmy w domu. Około 20 położyłam Jorge spać i wróciłam do mojego chłopaka i razem zaczęliśmy oglądać film. Nie wiem nawet kiedy zasnęłam
Witam serdecznie. Jak już zdążyliście zauważyć dodałam rozdział 24. Nie wiem natomiast kiedy się pojawi kolejny ponieważ nie jest nawet napisany w żadnym stopniu więc trudno określić kiedy będzie (odwołuje sie do poprzedniej notki). Zapraszam do komentowania oraz do zakładek. Pozdrawiam :*
Witam serdecznie. Jak już zdążyliście zauważyć dodałam rozdział 24. Nie wiem natomiast kiedy się pojawi kolejny ponieważ nie jest nawet napisany w żadnym stopniu więc trudno określić kiedy będzie (odwołuje sie do poprzedniej notki). Zapraszam do komentowania oraz do zakładek. Pozdrawiam :*
niedziela, 28 sierpnia 2016
Notka
Witam w ten niedzielny wieczór. Niestety nie przychodzę do Was z nowym rozdziałem, chociaż bardzo bym chciała. Notka dotyczy właśnie rozdziału 24. Nie wiem kiedy on pojawi się na blogu, ponieważ mam problemy z Internetem. Rozdział mam napisany, więc muszę go tylko przepisać na bloggera i dodać. Chciałabym jednak prosić Was również o to, żeby nie pojawiały się nie komentarze pod tytułem ,,kiedy next". Teraz druga sprawa związana z dodawaniem rozdziałów. W czwartek zaczyna się rok szkolny, więc wiąże to się z tym, że rozdziały mogą pojawić się tak jak do tej pory i z góry bardzo za to przepraszam. Jeżeli chcecie się dowiedzieć czegoś więcej to zapraszam do zakładki KONTAKT :) A jeżeli chcecie żebym zajrzała na Wasze blogi to zapraszam do zakładki ZAPROŚ DO SIEBIE. Pozdrawiam i do następnego :*
Subskrybuj:
Posty (Atom)